Strona główna / psychologia / „Nie przesadzaj”, „nie biegaj”, „nie krzycz” – jak często używamy wobec naszego dziecka te przepisy?

„Nie przesadzaj”, „nie biegaj”, „nie krzycz” – jak często używamy wobec naszego dziecka te przepisy?


„Nie skacz”, „nie biegaj”, „nie krzycz” – jak często wykorzystujemy wobec naszego dziecka te zakazy? I kiedy powszechnie składają się skuteczne? Niestety, polecenia oparte o zakaz z użyciem słowa „nie” najczęściej owocują eskalacją zachowania – zanim dziecko się uspokoi, skacze, biega krzyczy nieco dużo niż przed chwilą. Dlaczego?
Odpowiedzialnością za takie postępowanie obarczyć możemy nasz środek oraz forma przetwarzania danych. 
Przeprowadźmy mały eksperyment – „nie opinię o różowym słoniu”. I co pojawiło się teraz w waszych umysłach? Różowy słoń, prawda? Dzieje się tak więc, że polski mózg, żeby móc zareagować na zaprzeczenie, najpierw wytwarza obraz tego, dlaczego jesteśmy zaprzeczyć. Zatem najpierw pojawia się w polskich myślach różowy słoń a dopiero po nieco innego, by wykonać polecenie.
Tak toż działa umysł dziecka. „Nie przesadzaj” czyli „nie biegaj” tak więc zastąpić poleceniami, które nie będą miały części nie. Mówimy czyli do dziecka „uspokój się”, „idź powoli”, „mów ciszej”.
O dziełu partykuły „nie” warto również mieć nie tylko zakazując czegoś dziecku, ale jeszcze w chwilach dla niemowlęcia trudnych – „nie płacz” skłoni dziecko do także większego szlochu – zamiast tego wykorzystajmy stwierdzenie przeciwne –”uśmiechnij się” (uwaga – ten psychologiczny sposób leczy jeszcze z dorosłymi).
Zakazy można i przewrotnie wykorzystać jako przekonanie dziecka do przeprowadzania tego, co wybieramy żeby robiło. W psychologii, takie postępowanie ma nazwę intencji paradoksalnej. Przykładowo, jeżeli marzymy by sporo czasu wykorzystywało na naukę matematyki, możemy powiedzieć dziecku w trakcie kiedy wykonuje zadanie domowe, by przestało już pracować nad pracami i ułatwiło nam w celach domowych. 
Zakazując lub zachęcając do zaprzestania wykonywania określonej prace zwiększamy motywację dziecka do ostatniego, by sprawiało to, czego mu zakazujemy – toż bardzo proste zachowanie związane z nienawiścią do ostatniego, by ktoś nas ograniczał. Rozumiemy więc też z dorosłego życia, prawda? Jeśli do zakazu dorzucimy mało popularną alternatywę – czyli np. obowiązki domowe, to zapał z którym dziecko zagłębi się w książki będzie ogromniejszy. Metoda taż nie zadziała na każde dzieci – te niezwykle posłuszne, zamkną zeszyt i przyjdą nam z poradą, zatem warto pomyśleć wcześniej czy nasze dziecko da się w ten rada zmotywować.

O admin

Sprawdź także

Są bogate techniki manipulacji. Nawet nie zdajemy sobie sprawy z obecnego, jak często im słuchamy.

Reklama: Poradnia psychologiczna Toruń Są przeróżne techniki manipulacji. Nawet nie zdajemy sobie przygody z ostatniego, …